Historia rasy Cavalier Spaniel

Niewątpliwie "nowożytny" rodowód Cavalierów wywodzi się spośród psów myśliwskich, spanieli zamieszkujących królewskie i arystokratyczne psiarnie.
Mniejsze egzemplarze trafiały na kolana dam. W wielkich, zimnych zamczyskach psiaki ogrzewały arystokratom kolana i dłonie, zbierały pchły i zabawiały ich swoim słodkim towarzystwem. Te, które były odpowiednio miłe, łagodne i kontaktowe, rozmnażano między sobą i tak wyłoniła się nowa rasa.
Urocze, długouche pieski na długie lata stały się mieszkańcami dworów.
Ich losy są nierozerwalnie związane z angielską dynastią Stuartów.
Królowa Maria Stuart posiadała wiele miniaturowych spanieli, a jeden z nich, najbardziej ukochany, towarzyszył jej w drodze na szafot. Po egzekucji znaleziono go ukrytego wśród fałd jej obfitej spódnicy.
Wielu innych członków tego rodu otaczało się czworonożnymi towarzyszami tej właśnie, wybranej rasy, a największym ich miłośnikiem był Karol II Stuart, król Anglii. To jego imię nadano rasie - King Charles Spaniel. Król spędzał na zabawie ze swoimi maleńkimi towarzyszami całe godziny, czasem nawet z tego powodu zaniedbując sprawy państwa... Jego Wysokość nigdzie nie ruszał się bez ukochanych spanieli, toteż wydał dekret (obowiązujący do dzisiaj!), dający przedstawicielom tej jednej rasy prawo wejścia do Parlamentu...

Z wstąpieniem na tron angielski dynastii Orańskiej nadeszła nowa "psia" moda.
Na dworze pojawiły się egzotyczne piękności o płaskich pyszczkach: mopsy, pekińczyki. Zaczęto krzyżować je z królewskimi spanielami, w wyniku czego wygląd tych ostatnich zmienił się znacząco. Teraz małe spanielki miały zaokrąglone się główki, nisko osadzone uszy, a pyszczki stały się mocno spłaszczone z zadartym nosem.
Odrodzenie rasy zawdzięczamy Amerykaninowi. W początkach Roswell Eldridge odwiedzał Anglię i rozglądał się za małymi psiakami znanymi mu ze starych obrazów. (Od szesnastego wieku miniaturowe spaniele często możemy podziwiać na portretach, na których towarzyszą swym właścicielom. Malowali je naprawdę wielcy twórcy, m.in.: Rubens, Rembrandt, Watteau, Van Dyck, Greuze, Landseer, Hogarth i Gainsborough...)
Nie mogąc znaleźć takiego, z okazji wielkiej wystawy Cruftsa w Londynie w 1926 roku, zaoferował bardzo poważną jak na owe czasy sumę 25 funtów szterlingów "dla najlepszego psa i najlepszej suki w klasie Blenheim reprezentującym stary typ, taki jak na grawiurach z okresu Karola II". Ta nagroda była oferowana przez pięć kolejnych lat.

Liczba miniaturowych spanieli o dłuższych pyszczkach znacząco wzrosła. W 1928 roku podjęto decyzję o rozdzieleniu ras. Nowszy typ zachował nazwę King Charles Spaniel, a odtworzona rasa została nazwana Cavalier King Charles Spaniel, w nawiązaniu do urokliwego obrazu Landseera "The cavalier's pet", według którego poszukiwał swego psiego ideału Roswell Eldridge. Landseer The cavalier's pet

Słodkie Cavaliery mają szczęście do ludzi. Od momentu powstania klubu rasą zajęła się grupa wspaniałych hodowców, mądrze prowadząc jej rozwój.
Pierwszym championem Wielkiej Brytanii został w 1948 roku blenheim Daywell ROGER, który wywarł niezwykle silne piętno w populacji i znajduje się właściwie u korzeni rodowodów wszystkich współczesnych Cavalierów.
Najistotniejszym sukcesem i przyczynkiem do gwałtownego wzrostu popularności rasy było zdobycie przez Cavaliera tytułu "Best in Show" (najpiękniejszy spośród wszystkich) na największej na świecie wystawie psów, na brytyjskim Crufts'ie. To osiągnięcie udało się w 1973 roku blenheimowi Allansmere AQUARIUS.
Hodowcy wykonują ogromną pracę, zachowując typ współczesny Stuartom, a równocześnie nadając mu nowoczesny szyk i szlif. Coraz więcej na całym świecie mówi się o zdrowotności rasy, coraz częściej warunkiem dopuszczenia do hodowli jest satysfakcjonujący wynik badań.

W kraju swojego pochodzenia Cavaliery są jedną z najliczniejszych i najukochańszych ras. Od lat plasują się w pierwszej dziesiątce. Podobnie ulubione są także we Francji i krajach Beneluxu. Wysoko cenią je Holendrzy, Niemcy, sporo Cavików mieszka u naszych południowych sąsiadów. W zaskakującym tempie malutkie spaniele podbijają serca Amerykanów.
W Polsce Cavaliery pojawiły się już dość dawno temu: zostały sprowadzone do hodowli "z Piastowskiego Wrocławia", lecz nie wzbudzały większego zainteresowania. Wydaje się jednak, że w ostatnich latach coraz częściej zwracają na siebie uwagę, gwałtownie rośnie ich liczba, pojawiają się wartościowe importy i ciekawe mioty.
Zdaje się, że te małe, urokliwe psiaki już wkrótce zawojują całkowicie także polskie serca...